Od pewnego czasu nachodziło mnie na nowe szkiełko. Niestety brak wolnych środków sprawiał, że żyłam jedynie marzeniami.
Na całe szczęście pojawił się pewien dobry duszek, który nie mógł już znieść tego mojego wzdychania i postanowił sprawić mi wyjątkowy prezencik.
Właśnie dzisiaj otrzymałam Tamrona i pełna obaw, bo wiele negatywnych opinii utkwiło mi w głowie poleciałam na podwórko go wypróbować.
Oto kilka testowych zdjęć:
Na razie jestem BARDZO zadowolona, żeby nie napisać zachwycona. Wszystko pięknie chodzi, mam nowe ogniskowe, jedynym minusem może być obecna waga mojego aparatu. Ale rundka na siłowni załatwi sprawę (hi hi).






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz