sobota, 12 października 2013

Dlaczego to zdjęcie jest wyjątkowe tylko dla mnie?

Witajcie kochani amatorzy fotografii, a może nawet profesjonaliści! 

Moje zdjęcia są cudowne, wspaniałe i niepowtarzalne. Wszyscy którzy je oglądają nie mogą wyjść z podziwu. Jestem najlepsza w Polsce, ba jestem najlepsza na świecie!!!

 

No cóż fajnie by było, gdybym mogła tak powiedzieć. Powiem więcej, chciałabym pewnego dnia móc stwierdzić iż jest to prawda. Jakie są szanse?
Raczej marne, choć podobno wiara czyni cuda :).
 
Moje zdjęcia są przeciętne a czasami są to "gnioty", w których tylko ja widzę ukryte znaczenie. 

To co dla mnie kompozycyjnie wydaje się całkiem niezłe, niekoniecznie dla innych jest przyjazne dla oka.
Tak było na przykładzie "Plamki":

 

Mnie się to zdjęcie bardzo podoba. Widzę w nim to, czego wiele osób nie potrafi zauważyć. 
Choć dla mnie ta fotografia jest wyjątkowa, nawet teraz kiedy Plamka jest już w miarę dużym kiciusiem, to dla wielu jest to tylko kompozycja pełna bałaganu z zaznaczeniem "po dużym namyśle i skierowaniu widza" na kotka.

Bardzo podobnie rzecz się ma w przypadku Antenki. 


Dla mnie - zdjęcie cudne, wydobywające niepowtarzalne spojrzenie, dla innych coś zupełnie innego - zły kadr, obcięte uszy, gdyby nie to, było by ok. Hmmm?!

O co tak naprawdę chodzi? Czy o to żeby zdjęcie się podobało twórcy, czy może odbiorcy?
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i tutaj ma to ogromne znaczenie.

Kto z Was próbował zrobić zdjęcie "dzikiemu kiciusiowi"? 
Kto z Was, miał możliwość zobaczyć "dzikiego kiciusia" zaraz po zrobieniu pierwszego zdjęcia?

Ja nad zdjęciem Antenki spędziłam kilka dni, starając się przyzwyczaić kotka do aparatu. Po zrobieniu zdjęcia kicia uciekła. 
Moja cierpliwość i nieukrywane znużenie sprawiło, że chciałam się poddać i wrócić do domu (jak większość amatorów - chyba). 
Antenka po kilkudziesięciu minutach zrobiła mi niespodziankę, znów poczuła się w miarę bezpiecznie i zaczęła poruszać się po swoim podwórku swobodnie.


Kolejne naciśnięcie spustu migawki, Antenka uciekła. 
Ręce mi opadły i poczułam nieodpartą chęć powrotu do dobrze mi znanych czterech ścian.

Jaki problem był z Antenką, którego ja nie widziałam robiąc zdjęcie? Nie widziałam strachu w jej oczach, nie pokazałam jak po każdym naciśnięciu spustu migawki "kicia" umykała do swojej norki.
Osoby oglądające te zdjęcia, widziały zły kadr i kompozycję. Nie obchodziło ich to, że kicia była płochliwa i nie mam im tego za złe. Skąd mogli to wiedzieć skoro na zdjęciach tego nie widać?!

Kolejny przykład to "Śmierdziuszki" na tle których chciałam pokazać pszczółkę, którą o dziwo tylko Ja widziałam?

 

Hello!! Przecież Ona tam jest i ją widać bardzo dobrze. Dlaczego tylko niektórzy ją widzą?

Może dlatego że żółta pszczółka na tle żółtych "śmierdziuszków" jest niemalże niewidoczna.
Dla mnie była najbardziej ostrym i widocznym elementem zdjęcia. Dla innych niewidoczną żółto - brązową plamą.
W takim razie na co zwracać uwagę komponując swoją fotografię?

Odpowiedź jest prosta, aż do bólu - na wszystko. 

Potrzeba wiele czasu i treningu aby się tego nauczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...